Historia

Historia

Historia Czosnku

Najstarszą wzmiankę o czosnku ujawniono przy odczytywaniu pisma klinowego. O czosnku piszą też Biblia, wedy w Indiach, a Homer wspomina o nim jako o roślinie uprawnej. Po hebrajsku czosnek zwał się „sohoum”, a po arabsku „thoum”, czyli bardzo podobnie. A w późniejszym od wed sanskrycie czosnek nazywano „mahou-shouda”. Czosnek najprawdopodobniej udomowiono w Azji Środkowej. Obecnie w świecie najczęściej jest uprawiany czosnek pospolity. Jego łacińska nazwa Allium satwum pochodzi od słowa all – piekący, ostry (zaczerpniętego z języka celtyckiego) oraz od słowa satwum, co po łacinie znaczy uprawny. Dawna polska nazwa „czosn” pochodzi od słowa ciosanie, bo ząbki tak odpadają od główki, jakby były ciosane, łupane (przypomina to rozdzielanie się drewna przy jego łupaniu). Podobnie i niemiecka nazwa „Knoblauch” pochodzi od słowa klieben, czyli łupać. Anglicy nazwali czosnek „garlic”, a Francuzi „ail”.

Wierzenia i legendy

W Egipcie czosnek był otaczany kultem. Z jego ząbków robiono naszyjniki i zawieszano je dzieciom, aby nie miały robaków (na południu Francji ten zwyczaj przetrwał do czasów naszych prababek). Faraon Cheops nakazał, aby codziennie 100 000 robotników budujących jego imponującą piramidę (trwało to 30 lat!) dostawało porcję czosnku. Miał im dodawać sił, energii do pracy, a także zapobiegać wszelkim chorobom i epidemiom. Nic dziwnego więc, że gdy raz nie dostali czosnku, urządzili strajk, o czym do dziś informują napisy w piramidzie w Gizie oraz papirusy Ebersa*. Papirusy te zawierają także inną ciekawostkę. Otóż, aby zmusić węża, by wyszedł ze swojej kryjówki, trzeba było u jej wylotu położyć czosnek. Nie wiadomo, czy wąż nie mógł znieść jego zapachu, więc uciekał, czy też tak się na niego łakomił, że wychodził, by go zjeść. W papirusach Kahonna i Carlsberga można również znaleźć wiadomość, że kobieta może zaradzić swej bezpłodności przez wkładanie do pochwy czosnku. W związku z tym sposobem Hipokrates – w swojej rozprawie na temat Kobiet sterylnych – dodaje, że oczyszczony, po usunięciu łuski, i tak zaaplikowany ząbek czosnku powinien na drugi dzień rano być odczuwany przez kobietę w ustach. Jeśli z jej ust pachnie czosnkiem, to w ciążę zajdzie, jeśli zapachu nie ma, to ciąży nie będzie. W Grecji przed zmierzeniem się z siłaczami i wyjściem na arenę atleci i wojownicy chrupali ząbki czosnku, aby mieć siłę i odwagę. Czosnek nazywali Grecy „cuchnącą różą”, którą jednak nie gardzili, ale spożywali w wielkich ilościach. Szczególnie celowali w tym Ateńczycy, co im zresztą nie przeszkadzało w zakazie wpuszczania tych cuchnących czosnkiem osób do świątyni matki bogów Kybele. Wierzono bowiem, że taki odór nie sprzyja praktykom religijnym. Czyż Hermes nie radził Odyseuszowi powąchać czosnku, aby uchronić się przed zaczarowaniem przez Kirke, która jego towarzyszy zamieniła w wieprze? Starożytni  Rzymianie  również wierzyli,   że  czosnek dodaje   odwagi   i   sił.   Toteż   codziennie   porcję   czosnku otrzymywali żołnierze rzymscy (np. Neron bardzo tego pilnował), a także żniwiarze w czasie pracy. Czosnek nieraz mieszano z dodatkami, szczególnie po zwycięskiej bitwie lub dobrych zbiorach, i wtedy takie a la ciasto nazywano „teriakiem wieśniaków”. A wówczas „teriak” był  lekiem panaceum na wszelkie dolegliwości i choroby. We Francji Karol Wielki (742-814) i jego syn Ludwik Pobożny (778-840) wprost nakazywali uprawę czosnku. W ówczesnych ogrodach przyklasztornych czosnek zajmował obszerne połacie gruntu. Wtedy też używano czosnku jako antidotum przeciwko pijaństwu i popędom płciowym. W tym celu kilka główek czosnku macerowano w winie, a potem popijano taki płyn lub obficie spryskiwano nim zjadany chleb, również przetrwała legenda, że Henrykowi IV (1553-1610), gdy się urodził, dziadek natarł usta czosnkiem i dal wypić kilka kropel wina, wierzył bowiem, że dzięki temu wnuk będzie mógł dużo pić, nie upijając się, a ponadto zachowa wszelkie siły, jakie daje magia czosnku. Jeszcze jedna legenda opowiadana do dziś we Francji. Otóż w 1726 r. w Marsylii panowała straszliwa epidemia (dżuma, grypa?). Ludzie marli całymi rodzinami. Nie miał kto sprzątać trupów. Miasto było wymarłe. Ale czterech,zresztą znanych w mieście złodziejaszków czuło się znakomicie i kradło na dużą skalę. Ci czterej złodzieje znaleźli w kilku piwnicach wino macerowane na czosnku. Codziennie się tym winem zapijali. Czosnek w tej formie chronił ich przed zarazą. Francuzi przynajmniej niektórzy do dziś potrafią powtórzyć ich nazwiska. A są to nazwiska ciągle najbogatszych i najbardziej szanowanych rodów. Arabowie dotąd wierzą, że czosnek uodparnia na wszelkie zatrucia i wszelkie trucizny, a na pustyni potrafi chronić przed pragnieniem. Toteż czosnku sobie nie żałują. A uprawiają go od czasów Babilonu albo jeszcze wcześniej, gdy bywał rośliną świętą lub odstraszającą czary. U nas wierzy się w zły urok i w krasnoludki. W Szwecji w trolle, które to razem z chochlikami doją nocą krowy, podbierając mleko gospodarzom. Ale jeśli zawiesić krowie na szyi główkę czosnku, to te złe duszki jej unikają. Pitagoras nazywał czosnek „królem przypraw”. Horacy na cześć czosnku wypisywał wspaniałe wiersze, także Szekspir wychwalał czosnek, choć przestrzegał aktorów przed jedzeniem czosnku i cebuli przed wyjściem na scenę.

Wędrówki „króla przypraw”

Do Europy czosnek dotarł wraz z rzymskimi podbojami, a jego uprawa, nieraz wspierana przez mądrych monarchów, przetrwała także po rozpadzie Imperium Rzymskiego. W to, że czosnek dodaje energii i odwagi, wierzy się gdzie nie gdzie do dziś. W Hiszpanii przed walką z bykiem matador, pikadorzy i cała reszta obsługi zajadają czosnek. Gdy się do walki przygotowuje koguty, dla dodania im odwagi i wojowniczości również karmi się je czosnkiem. Tak jest m.in. również w Polinezji i na Filipinach.

Do Polski czosnek trafił prawdopodobnie poprzez Bizancjum i Rosję, a także podczas najazdów Tatarów w XIII wieku. Może też przywozili do nas czosnek Chińczycy (o uprawie czosnku w Chinach pisał w połowie XVII w. – jako pierwszy Europejczyk – Polak, misjonarz, botanik, pochodzący ze Lwowa, sławny ksiądz Michał Boym). W Polsce musiał być czosnek dobrze znany już we wczesnym średniowieczu, bo w słynnym „Zielniku Syreniusza”, wydanym drukiem w 1613 r., jest aż 100 różnych zaleceń leczniczych przewidujących zastosowanie czosnku. Chyba najpóźniej czosnek trafił na kontynent amerykański. W każdym razie w Kanadzie jeszcze do niedawna go nie uprawiano i znowu zasłużył się tu Polak.  Po II wojnie światowej do Kanady wywędrował były żołnierz, Tadeusz Mączka. To on pierwszy rozpoczął tam uprawę, a także hodowlę czosnku. Przed nim owszem czosnek był znany w Kanadzie, ale nikt go nie uprawiał, a te niewielkie ilości potrzebne np. kucharzom w restauracjach sprowadzano m.in. ze Stanów Zjednoczonych. Tam wprawdzie czosnek uprawiano, ale bardzo długo nie cieszył się uznaniem. Bo jakże to? Cuchnąć czosnkiem w pracy? Niemożliwe! Ale dla Amerykanów przecież zdrowie, młodość, uroda są najważniejsze. I oto prospekty namawiające ich, by spędzali urlopy w Hiszpanii – z której kpiono, że „cuchnie czosnkiem” – stwierdzały: na 100 tys. zgonów związanych z chorobami serca umiera w Stanach Zjednoczonych 319,5 osób, w Hiszpanii 71,3, we Włoszech 208,9 (Włosi też jedzą czosnek i cebulę, ale nieporównywalnie mniej niż Hiszpanie). Odtąd hiszpańska kuchnia, obfitująca w czosnkowe zapachy, zaczęła i Amerykanom przypadać do gustu. 

Wróćmy do naszego rodaka w Kanadzie. Ted Mączka nazwał siebie „Garlic man”, czyli „Czosnkowym panem”. Zaczęto o nim pisywać w gazetach. On namawiał do jadania czosnku jako przyprawy smakowej i stosowania go jako środka leczniczego. Wreszcie wyznaczono pod uprawę czosnku odpowiednie ziemie i odtąd Kanada ma własny czosnek, nie musi go importować. Przy tym czosnek Teda Mączki jest olbrzymi. Jeden ząbek jest wielkości całej naszej główki. A główka ma 7-9 ząbków. Łuski na nich są zwykle różowawe i sztywne, tak że bardzo łatwo się je zdejmuje. Czosnek jest może mniej ostry od naszego, smaczniejszy, da się go jeść, niczym owoc. Zresztą już i u nas taki czosnek pokazuje się w handlu. I tak Polak przyczynił się w Kanadzie do antyimportowej produkcji i dalej uczy tamtejszych obywateli, jak i po co jeść to bardzo specjalne warzywo.

Jak więc widzicie już w czasach dawno nam odległych walory smakowe i zdrowotne tego wspaniałego antybiotyku były wykorzystywane mądrze i skutecznie, czego nie można powiedzieć o dzisiejszych czasach. Nie będę wysuwał także teorii spiskowych ale uważam że już bardzo mało lekarzy w szczególności dla dzieci przypomina nam o tym, od razu wypisując antybiotyki. Ale to już inna historia….

* Georg Moritz Ebers był egiptologiem i pisarzem niemieckim (1837-1889), który odkrył zwoje papirusów sprzed 1500 r.p.n.e. Było to niezmiernie głośne odkrycie, bo papirusy zawierały niejako podręcznik ówczesnej medycyny. Było tam 877 recept, zresztą nie tylko medycznych, ale l kulinarnych. kosmetycznych 

Fragment książki: “Uzdrawiający Czosnek: autor Irena Gumowska

Galeria
Legendy i Mity
Start
Właściwości
Przepisy
Ciekawostki
Dla dzieci
Dyskusja

No comments.